Pierwszy dzień w nowej szkole, a dokładniej na uczelni był dla mnie bardzo denerwujący ponieważ było to dla mnie nowe doświadczenie z czymś co zawsze uważałem za coś wspaniałego. Najgorszy był sam fakty podróżowania pociągiem ponieważ stan pociągów i organizacja transportu przez kolej polską jest w takim stanie, że nie można o nich powiedzieć nic dobrego. Ogólnie wszystko fajnie tylko trochę rozczarowanym faktem niskiego stosunku dziewczyn do chłopaków na roku, ale dało się przeżyć. Obawy były też przez to, że zajęcia były po różnych budynkach oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów od siebie co było dla mnie sporym utrudnieniem, gdyż nie dysponowałem jeszcze własnym środkiem transportu. Głupia sytuacja była przy wyjściu z budynku głównego uczelni ponieważ wyszedłem innym wejściem i się po gubiłem z deka. Do tego wszystkiego był problem z czterogodzinnym opóźnieniem pociągu w wyniku czego w ogóle nie dojechał i wróciłem do domu bardzo późno.
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...